19/04/2022

W ostatnim czasie coraz więcej przedsiębiorców zastanawia się, czy, w jaki sposób i kiedy wprowadzić swoich następców do firmy. Niektórzy decydują się na sporządzenie testamentu, inni na wprowadzenie szczegółowych regulacji do umowy spółki, a jeszcze inni wybierają brak działań, pozostawiając dziedziczenie porządkowi zaproponowanemu przez ustawodawcę.

Jeżeli jesteś wspólnikiem spółki z o.o. i zastanawiasz się nad kwestią sukcesji z tego artykułu dowiesz się:

  • czy warto podjąć działania w kierunku sukcesji czy lepiej pozostawić sprawy dziedziczenia swojemu biegowi,
  • z których rozwiązań warto skorzystać, a których nie opłaca się wprowadzać,
  • co zrobić, żeby zmiany pokoleniowe w gronie wspólników nie zatrzymały sprawnego bieżącego funkcjonowania spółki,
  • kto powinien spłacić spadkobierców niewstępujących do spółki,
  • jak zapobiec potencjalnym konfliktom pomiędzy przyszłymi spadkobiercami,
  • jak spadkobiercy będą wykonywać swoje prawa w spółce.

Wprowadzać rozwiązania sukcesyjne czy nie?

Wielu przedsiębiorców, w tym również wspólników sp. z o.o. wciąż nie ma w żaden sposób uregulowanej kwestii sukcesji. Takie podejście pozostawia kwestię dziedziczenia zasadom ustawowym uregulowanym w kodeksie cywilnym. Naszym zdaniem taka postawa jest niewłaściwa.

Po pierwsze, nie każdy, kto należy do grona spadkobierców ustawowych, będzie miał chęci i predyspozycje do prowadzenia określonego rodzaju firmy. Można założyć, że również przyszły spadkodawca nie wyobraża sobie wszystkich członków rodziny mających dziedziczyć po nim na zasadach ustawowych jako swoich następców. Wprowadzanie takich osób do firmy może zablokować jej działalność, nasilić potencjalne konflikty i utrudnić decyzyjność w bieżących sprawach.

Po drugie, spadkobierca, który nie chce być częścią prowadzonej przez spadkodawcę spółki z o.o., będzie oczekiwał spłaty jego udziałów. Brak regulacji w tym zakresie może spowodować konflikt co do wysokości tej spłaty oraz terminu jej uzyskania.

Po trzecie, nawet jeżeli spadkobiercy ustawowi odpowiadają – w zamyśle spadkodawcy – grupie następców, którzy mają zostać wprowadzeni do spółki, to zwykłe dziedziczenie ustawowe spowoduje, że staną się współwłaścicielami udziałów, a nie ich samodzielnymi posiadaczami. Do momentu dokonania sądowego bądź umownego działu spadku (na co niekiedy trzeba poczekać kilka lat) wszyscy spadkobiercy będą współuprawnionymi ze wszystkich udziałów podlegających dziedziczeniu. To oznacza, że wobec spółki będą musieli działać przez wspólnego przedstawiciela, na którego powołanie zgodę powinni wyrazić jednomyślnie. W przypadku braku jego zgodnego wyznaczenia, nie będą mogli podejmować żadnych działań wobec spółki. W takim wypadku łatwo już wyobrazić sobie, jakie szkody w działalności spółki może przynieść dziedziczenie w ten sposób pakietu większościowego udziałów, szczególnie jeżeli dla podejmowania decyzji przez zgromadzenia wspólników w spółce konieczne jest spełnienie wymogu określonej większości i określonego kworum. Jest to szczególnie niebezpieczne dla spółki w sytuacji gdy spadkodawca był jedynym członkiem zarządu spółki z o.o. i nie było w niej powołanych prokurentów. Brak możliwości działania przez spadkobierców spowoduje wówczas niemożność podejmowania decyzji na zgromadzeniach wspólników, a stąd już krok do paraliżu działalności spółki i zaprzestania jej bieżącego funkcjonowania.

Po czwarte, wprowadzenie rozwiązań sukcesyjnych jeszcze za życia spadkodawcy pozwala uniknąć potencjalnych konfliktów pomiędzy samymi spadkobiercami w przyszłości. Biorąc pod uwagę, że do momentu działu spadku nierzadko konieczne będzie ich zgodne działanie, a w takiej sytuacji nietrudno o różnicę zdań, przygotowanie porządku sukcesji wydaje się być co najmniej wskazane.

Jak przekazać udziały spadkobiercom?

Najbardziej oczywistym i popularnym rozwiązaniem zdaje się być testament, a ściślej powołanie spadkobiercy testamentowego. Powołanie spadkobiercy bądź spadkobierców w testamencie powoduje, że z chwilą otwarcia spadku wstępują oni w prawa zmarłego spadkodawcy, a jeżeli w skład majątku spadkowego wchodzą udziały w spółce z o.o., to z momentem śmierci wspólnika tej spółki, stają się uprawnionym (współuprawnionymi) z tych udziałów. W stosunku do dziedziczenia z ustawy rozwiązanie to jest korzystniejsze tylko o tyle, że zapewnia możliwość swobodnego doboru następców, bez związania ramami wskazanymi przez ustawodawcę.

Warto przyjrzeć się jednak także mniej oczywistym rozwiązaniom. Ostatnio na popularności zyskuje zapis windykacyjny, którego przedmiotem mogą być również udziały w spółce z o.o. stanowiące zbywalne prawo majątkowe, pod warunkiem że ta zbywalność nie została wyłączona bądź ograniczona w umowie spółki. Jego istotną zaletą w porównaniu z powołaniem spadkobiercy testamentowego jest to, że udziały przekazane określonej osobie na podstawie zapisu windykacyjnego nie wchodzą w skład masy spadkowej podlegającej podziałowi pomiędzy spadkobierców w ramach działu spadku, ale od razu z momentem śmierci spadkodawcy stają się własnością ustanowionego zapisobiercy windykacyjnego. Jeżeli udziały mają być dziedziczone przez kilka osób, zapis windykacyjny daje możliwość przyznania konkretnym osobom określoną liczbę udziałów. Nie powoduje zatem – jak w przypadku klasycznego powołania spadkobiercy w testamencie – powstania współuprawnienia co do wszystkich podlegających dziedziczeniu udziałów, które wymaga zgodnego działania wszystkich współuprawnionych.

Oczywiście udziały mogą być również przekazane następcy prawnemu zapisem zwykłym. Uważamy jednak, że to rozwiązanie w większości przypadków mniej korzystne niż zapis windykacyjny, bowiem udziały objęte zapisem zwykłym wchodzą do spadku i powodują jedynie powstanie roszczenia wobec spadkobiercy o ich przeniesienie na zapisobiercę zwykłego. Potencjalnie długa procedura ustalania tego, kto i z jakim momentem stanie się ostatecznie wspólnikiem spółki nie zachęca do stosowania tego rozwiązania, poza pewnymi szczególnymi sytuacjami, kiedy może się ono okazać korzystne.

Stosunkowo nowym rozwiązaniem w omawianym zakresie jest tzw. darowizna na wypadek śmierci. Pomimo że już w 2013 r. Sąd Najwyższy uznał zawarcie takiej umowy za dopuszczalne, w praktyce występuje ona dosyć rzadko. W treści takiej umowy sporządzonej w formie aktu notarialnego darczyńca daruje udziały w spółce z o.o. ustalonym osobom, a te osoby taką darowiznę przyjmują. Jednocześnie umowa taka odsuwa w czasie termin jej realizacji – ten termin to moment śmierci darczyńcy. Dopiero wówczas skutek w postaci przeniesienia własności udziałów na obdarowanych się aktualizuje.

Jeśli jednak chciałbyś wprowadzić swoich następców do spółki jeszcze w czasie Twojej aktywnej działalności zawodowej, możesz rozważyć także zwykłą darowiznę, o której przeczytasz więcej w naszym artykule: Przekazanie udziałów następcom – darowizna czy testament?

Jak zabezpieczyć spółkę przed niezaplanowaną sukcesją?

Niezależnie od tego, jakie działania podejmą poszczególni wspólnicy spółki z o.o. – w ramach sporządzonych przez nich testamentów czy zawartych umów – warte rozważenia jest wprowadzenie odpowiednich postanowień w treści umowy spółki. Takie postanowienia mogą dotyczyć wszystkich wspólników albo tylko niektórych z nich.

Przepisy dotyczące spółki z o.o. umożliwiają wprowadzenie do umowy spółki postanowień, które ograniczają albo wyłączają wstąpienie spadkobierców wspólnika do spółki. Działaniem najdalej idącym będzie wyłączenie dziedziczenia udziałów w spółce. Jeżeli zostanie ono wprowadzone, żaden ze spadkobierców wspólnika nie będzie mógł wstąpić na jego miejsce do spółki z o.o., a zapisy zwykłe lub zapisy windykacyjne uczynione w tym zakresie będą nieskuteczne. Osobom dziedziczącym po zmarłym wspólniku będzie natomiast przysługiwała spłata, której godziwe warunki – dla skuteczności tego postanowienia – powinny być również wskazane w treści umowy.

Ograniczenie dziedziczenia może nastąpić na różne sposoby. Dopuszczalne jest wskazanie konkretnych osób, które wyłącznie mogą wstąpić do spółki na miejsce danego wspólnika, jak również wskazanie określonych kryteriów, np. w zakresie wieku, wykształcenia, posiadanych uprawnień, tytułów zawodowych, pokrewieństwa itp. Możliwe jest także wskazanie, jakie osoby lub też osoby spełniające jakie kryteria nie mogą wstąpić do spółki po śmierci danego wspólnika.

W treści umowy spółki warto też przewidzieć dodatkowe rozwiązania na wypadek śmierci jednego ze wspólników – te będą zależały od struktury właścicielskiej w konkretnej spółce i od założeń, jakie mają wspólnicy co do prowadzenia jej działalności. Zalecanym jest wprowadzenie do umowy spółki takich rozwiązań, które umożliwią jej dalsze funkcjonowanie nawet w przypadku konfliktu pomiędzy spadkobiercami albo w przypadku braku zgody pomiędzy spadkobiercami zmarłego wspólnika a pozostałymi wspólnikami. Warto zastanowić się w szczególności nad przyjęciem odpowiednich większości głosów, ustaleniem właściwego kworum, uregulowaniem postanowień dotyczących wysokości i terminów spłaty spadkobierców niewstępujących do spółki czy nad przyjęciem postanowień wyłączających lub ograniczających podział udziałów (lub udziału) zmarłego wspólnika pomiędzy jego spadkobierców.

Spłata spadkobierców – kto powinien zapłacić i ile?

Jeżeli w skład majątku spadkowego wchodziły udziały w spółce z o.o., a spadkobierca zmarłego wspólnika z jakiegoś powodu nie wstąpił do spółki, powinien otrzymać należną mu z tego tytułu spłatę. To, kto będzie odpowiedzialny za spłatę spadkobiercy, zależy od przyczyny, dla której ten ostatni nie stał się właścicielem udziałów. Jeżeli nastąpiło to na skutek postanowienia umowy spółki, które wyłącza albo ogranicza wstąpienie spadkobiercy w miejsce zmarłego wspólnika, do spłaty zobowiązana będzie spółka. Przyjmuje się, że wysokość spłaty powinna odpowiadać wartości zbywczej (godziwej) udziałów. Jeżeli określony spadkobierca nie wstępuje do spółki z uwagi na rozstrzygnięcia podjęte w ramach działu spadku (sądowego lub umownego), spłata powinna być dokonana przez pozostałych spadkobierców (wstępujących do spółki) albo w inny sposób rozliczona pomiędzy spadkobiercami.

Współuprawnieni z udziałów

Jeżeli żadne regulacje (ani testamentowe, ani umowne, ani wewnątrzspółkowe) w zakresie sukcesji nie zostaną wprowadzone, a po zmarłym wspólniku dziedziczy kilku spadkobierców, stają się oni współuprawnionymi z udziałów. Z zasady jest to sytuacja niekorzystna, ponieważ współuprawnieni z udziałów mogą działać wobec spółki (wykonywać swoje prawa korporacyjne) wyłącznie przez tzw. wspólnego przedstawiciela. Co więcej, ów wspólny przedstawiciel musi być przez nich wyznaczony jednomyślnie – brak zgody chociażby jednej osoby spośród grona spadkobierców skutkuje niemożnością jego powołania. Z kolei niewyznaczenie wspólnego przedstawiciela powoduje brak możliwości podejmowania przez spadkobierców jakichkolwiek działań w spółce.

Aby temu zapobiec, warto zastanowić się nad powołaniem w testamencie wykonawcy testamentu, czyli osoby wskazanej przez spadkodawcę, która będzie – do momentu dokonania działu spadku – zarządzać majątkiem spadkowym. Wykonawca testamentu może być powołany do zarządzania wyłącznie częścią majątku spadkowego albo oznaczonym składnikiem majątkowym wchodzącym w skład spadku. Nie ma wobec tego przeszkód, aby powołać go wyłącznie do sprawowania zarządu nad wchodzącymi do spadku udziałami w spółce z o.o. Wówczas taki wykonawca będzie pełnił obowiązki wspólnego przedstawiciela spadkobierców i – co szczególnie istotne w przypadku potencjalnego konfliktu – spadkobiercy nie będą mogli takiego przedstawiciela (wykonawcy testamentu) odwołać ani wybrać kolejnego zamiast lub obok niego.

W przypadku zaistnienia konfliktu pomiędzy spadkobiercami już po śmierci jednego ze wspólników spółki z o.o., jeżeli dodatkowo brak porozumienia może negatywnie wpływać na działalność spółki, można wystąpić z żądaniem wyznaczenia zarządcy udziałów przez sąd. Taki zarządca – podobnie jak wykonawca testamentu – również będzie pełnił rolę wspólnego przedstawiciela spadkobierców i w ich imieniu podejmował działania w spółce. Aby uzyskać od sądu rozstrzygnięcie w przedmiocie wyznaczenia zarządcy udziałów, należy udowodnić, że nie można uzyskać zgody większości współuprawnionych w istotnych sprawach dotyczących zwykłego zarządu albo że większość współuprawnionych narusza zasady prawidłowego zarządu udziałami lub krzywdzi mniejszość.

Kwestię sukcesji w spółce z o.o. warto dobrze przemyśleć i zawczasu uregulować. Skontaktuj się z doświadczonymi prawnikami z Kancelarii PragmatIQ, którzy doradzą Ci i pomogą mądrze zaplanować sukcesję w Twojej firmie.

Potrzebujesz pomocy przy planowaniu sukcesji swojego przedsiębiorstwa? Zapraszamy do kontaktu  z doświadczonymi doradcami z Kancelarii PragmatIQ, którzy wyjaśnią wszelkie kwestie z tym związane, a także kompleksowo przeprowadzą cały proces. Zapraszamy również do zapoznania się z naszą ofertą.

Aleksandra Lipka


Aleksandra Lipka
Aleksandra Lipka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.